Przejdź do głównej zawartości

Menu czy Karta?



Menu czy karta dań? Oto jet pytanie! Jako, że dla Polaków menu i karta dań to jedno i to samo to w cale nie oznacza, że w Hiszpanii też tak jest. Co więcej, możemy spotkać się z niespodzianką myląc oba pojęcia. Na czym polega różnica?

Hiszpańska karta dań składa się tradycyjnie z listy dań i napojów niegazowanych i gazowanych oraz piwa. Podobnie jak w Polsce karta win jest podawana osobno. W niektórych restauracjach w Hiszpanii jest osobna karta deserów (bo na deser jest przecież osobny żołądek jak ten właściwy zapchamy normalnym jedzeniem). Jak już kiedyś wspomniałam w Hiszpanii wiele rzeczy trzeba traktować z przymrużeniem oka. Tutaj kwestia dotyczy słynnego napoju na bazie wina zwanego sangria. Jeśli nie ma jej w karcie to tak czy inaczej nam ją przygotują. Trzeba tylko o nią poprosić.

Menu w Hiszpanii to nic innego jak „zestaw dnia”. Ów zestaw składa się z:
1. pierwszego dania (do wyboru z listy 4-5 dań)
2. drugiego dania (do wyboru z listy 4-5 dań)
3. deseru (do wyboru z listy 4-5 listy deserów) i/lub kawy
4. napojów (wino, piwo, woda, soki etc.)
5. chleba (to osobny temat, o którym poczytacie w kolejnym wpisie)

Taki zestaw z reguły kosztuje między 8 i 15 €. Droższe też są, ale po co przepłacać? Optymalny wydatek to 10€. Za tę kwotę najecie się jak na polskiej wigilii. Menu serwowane jest w porze obiadowej. Na kolację podadzą nam kartę dań (chyba, że restauracja ma menu wieczorne). Tak czy owak jedzenie to ulubiony temat Hiszpanów i na pewno poruszę tę kwestię nie raz na moim blogu. Bądźcie cierpliwi.

Na koniec żart gastronomiczny: „Dlaczego blondynka jest jak jajecznica? Bo jest łatwa, prosta i dobra.”

Komentarze