Przejdź do głównej zawartości

Relacje międzyludzkie czyli dlaczego psy w Hiszpanii chodzą parami.



Ci, Którzy myślą, że będę pisać o stróżach prawa, nic bardziej mylnego. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moimi doświadczeniami i obserwacjami odnośnie relacji międzyludzkich w Hiszpanii. O Hiszpanach mówi się, że mają gorący temperament, ale czy tak faktycznie jest?

Jacy naprawdę są Hiszpanie?



Gorący temperament nie zawsze musi kojarzyć się z seksualnością. Na ten aspekt trzeba popatrzeć trochę szerzej. Dla mnie gorący temperament to nic innego jak charakter wybuchowy i impulsywny. Oznacza to nie mniej nie więcej, że z Hiszpanami trzeba czasami obchodzić się jak z jajkami (tymi kurzymi i tymi męskimi) – delikatnie. Podczas zwykłej rozmowy naród ten uwielbia doszukiwać się drugiego ukrytego znaczenia. Z moich obserwacji wynika, że mają kilka powodów, aby tak się zachowywać:

1. Uwielbiają obrażać się o byle co, dlatego słuchają czy przypadkiem ich nie obrażasz (każde słowo może być użyte przeciwko tobie). To tak jakby rozmawiać z kobietą. Mówisz jej, że dobrze wygląda, ale ona już przetwarza to na swój język zamieniając słowo dobrze na przytyłaś. Lepiej jest użyć słowa ładnie :)
2. Na porządku dziennym jest opowiadanie wszystkim o wszystkim, więc doszukują się tak jak w punkcie pierwszym czegoś, co mogli by opowiedzieć osobie, która jest obiektem opowiadań (wiem, zdanie super złożone). Rozmowy wyglądają mniej więcej tak: „Ty wiesz co X powiedział o tobie? Tzn. nie powiedział/a tego wprost, ale zasugerował/a …”
3. Uwielbiają plotkować. Często czegoś się domyślają, ale chcą daną informację potwierdzić, więc doszukują się czy niechcący wygadasz się lub coś zasugerujesz.

O czym rozmawia się w Hiszpanii?


Plotki. To one determinują życie Hiszpanów. Naród ten uwielbia żyć życiem innych. Dowodem na to są programy telewizyjne, no bo jak wytłumaczyć fakt, że wciąż emitowany jest Big Brother? Tutaj muszę Wam opowiedzieć anegdotę. Jest tutaj taki program, w którym „gwiazdy” zajmują się plotkami na temat innych „gwiazd”. W tym właśnie programie prowadząca pewnego dnia drapała się po głowie częściej niż dopuszczają normy.
W związku z tym, kolejnego dnia pojawiła się plotka, że prowadząca ma wszy! Tak, tak… Wszy. Temat był roztrząsany przez kilka dni. Jednego z tych dni spotkałam sąsiadkę (ponad 70 lat, typ: osiedlowy monitoring). Sąsiadka ta uwielbia pogaduszki, więc bardzo się zdziwiłam (pozytywnie), że nie mogła ze mną rozmawiać: „Kochanieńka, nie mogę dzisiaj rozmawiać, bo się spieszę. Dzisiaj maja potwierdzić czy ta prowadząca ma wszy czy nie.” Nawet nie zdążyłam jej odpowiedzieć, że może jednak prowadząca ma łupież i nikt o tym nie pomyślał (pobawcie się w Hiszpana i znajdźcie sarkazm w zdaniu).


Hiszpanie nie należą do narodów wstydliwych, pod żadnym względem. W związku z tym nie mają problemów w nawiązywaniu nowych znajomości. Nie przejmują się także jeśli dostaną przysłowiowego „kosza”. Ten nie ten, nie ten to tamten. Ta nie ta, nie ta to tamta. Muszę przyznać, że w relacjach partnerskich większość ma podejście bardzo egoistyczne. Czy widzieliście gdziekolwiek, aby partnerzy czy małżeństwo jeździło na wakacje osobno? On ze swoimi kolegami a ona ze swoimi koleżankami? Tutaj wreszcie mogę odpowiedzieć na wasze pytanie o te psy z tytułu wpisu. Otóż w Hiszpanii zaobserwowałam, że na parę czy rodzinę przypadają średnio 2 psy. Dlatego na spacerze często spotykam pary z 2 psami (a czasami pojedyncze osobniki ludzkie z parą psów). Zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak jest. Odpowiedź jest prosta. Hiszpanie nie należą do narodów, w którym związki w większości przypadków są „na zawsze”. Przy rozstaniu nie będzie problemów przy podziale psa, bo każde ma swojego.

Żart na zakończenie:
„Jak nazywa się najlepszy czworonożny przyjaciel człowieka? Łóżko.”

#hiszpania #kulturahiszpanska #psy #przewodnikpohiszpanii

Komentarze