Przejdź do głównej zawartości

Samochodem po Hiszpanii czyli jak jeździć i nie zwariować


Zbliża się długi weekend a wkrótce i wakacje się zaczną (jak ten czas szybko leci - dopiero stopniał śnieg, a tu już trzeba myśleć gdzie wyjechać na Sylwestra). Wśród Was zapewne znajdą się zapaleńcy, którzy będą chcieli wybrać się do Hiszpanii własnym samochodem (podziwiam). Wprawdzie jakiś czas temu pisałam na temat poruszania się samochodem po Hiszpanii w 2 wpisach (nie)kultura jazdy oraz Życie w Hiszpanii czyli ciężko jest lekko żyć, ale mimo tego chcę przypomnieć kilka rzeczy a także rozszerzyć troszkę temat i w punktach opiszę Wam, o czym należy pamiętać jeżdżąc samochodem po Hiszpanii.

1. 0,2 promila. Zacznę od jazdy na gazie. Dla tych, którzy jeszcze nie wiedzą, w Hiszpanii zmieniło się prawo i dozwolona dawka alkoholu we krwi jest taka sama jak w Polsce. Różnica jest taka, że w Hiszpanii piwa są słabsze, nie podają je w kuflach pół litrowych i często rozcieńczane jest fantą cytrynową (champu - czyli szampon jak to mówią lokalni).

2. Parkowanie. W Hiszpanii nie wolno parkować w miejscach gdzie namalowane są pasy żółte na jezdni lub krawężniku. Strefy płatnego parkowania oznaczone są kolorem niebieskim (tańsze) lub zielonym (droższe). Darmowe parkowanie jest wyłącznie na parkingach o pasach białych (o ile to nie jest przejście dla pieszych - wtedy parkowanie jest bardzo płatne). Taka mała obserwacja: nie ma w przepisach hiszpańskich odległości 1,5 m przed i po przejściu dla pieszych. Możecie śmiało parkować, zresztą sami to zaobserwujecie.

3. Pieszy na pasach. Jeśli udajecie się do mniejszych miasteczek to musicie pamiętać, że na przejściu pieszy ma pierwszeństwo. Ja wiem, że to wiecie, ale nie zawsze tę zasadę stosujecie. W Hiszpanii musisz być czujny i obserwować czy ktoś chce przejść przez ulicę. Hiszpanie często nie patrzą czy jedzie samochód czy nie, po prostu robią "wtargnięcie na pasy" i ty kierowco martw się o siebie bo ja jestem na "zebrze". Jeśli nie ustąpicie pierwszeństwa pieszemu, możecie liczyć się z wyzwiskami (ale co tam, przecież znaczna większość z Was i tak nic nie rozumie). W najgorszym przypadku zobaczą Was stróże prawa i wlepią mandat. Jednym słowem przejście dla pieszych = wzmożona uwaga (no dobra to są 2 słowa).

4. Dbałość o pojazdy. Otóż Hiszpanie nie dbają w ogóle o swoje autka. Jeśli nie dbają o swoje to o Wasze tym bardziej nie będą dbać. Nie zdziwcie się jeśli ktoś na parkingu zarysuje wasz samochód lub obije go drzwiami. Po prostu upewnijcie się wcześniej, że wasze ubezpieczenie pokryje koszty takich ewentualnych szkód.

5. Kultura jazdy. Hiszpanie nie są dobrymi kierowcami. Wyprzedzają się na trzeciego (dobrze, że drogi są w miarę szerokie), nie omijają rowerzystów w bezpiecznej odległości, nie ustępują pierwszeństwa jeśli połową samochodu wyjechałeś już z miejsca parkingowego, wyrzucają śmieci w trakcie jazdy (chusteczki, pudełka papierowe, butelki po wodzie, ogryzki i inne resztki jedzenia). Oprócz tego w miastach zatrzymują się gdzie popadnie tamując ruch. Dodam, że wszystko co opisałam w tym punkcie jest obserwacją z własnego doświadczenia i zachowanie Hiszpanów na drodze może różnić się w zależności od regionu.

6. Kontrola na drodze. W Hiszpanii są w miarę dobre drogi przez to większość z nich ma ograniczenie do 90 km/h. Przestrzegajcie znaki z ograniczeniem prędkości, bo nigdy nie wiecie gdzie czai się radar lub drogówka. Przecież nie chcecie, żeby wakacje okazały się być droższe niż planowaliście. Nocą w miasteczkach lub miastach (z reguły u wjazdu lub na rondach) często są przeprowadzane akcje "kierowco dmuchnij w balonik, bo komendant ma urodziny". Dobra informacja jest taka, że policję widać z daleka. Zawsze mają włączone na samochodzie niebieskie światła w postaci stałej czyli nie migającej.

7. Droga płatna czy bezpłatna? W Hiszpanii nie ma wcale tylu autostrad jak się Wam wydaje. Większość to dwupasmowe drogi ekspresowe. Często obie wersje są położone równolegle. Oznacza to, że wcale nie musimy płacić za podróż tyle, że musimy się liczyć z większym ruchem na ekspresówce. Jak odróżnić obie drogi? Bardzo prosto: oznaczenie AP znaczy płatna a samo A oznacza bezpłatna. N to oznaczenie dla dróg krajowych (fajne, z szerokim poboczem).

8. Włączanie się do ruchu. W Hiszpanii podoba mi się rozwiązanie typu "zatoczki" dołączając się do drogi o natężonym ruchu z drogi podrzędnej. Tak więc najpierw patrzycie w lewo czy możecie wyjechać, przyczajacie się na zatoczce i włączacie do ruchu obserwując prawy pas ruchu. Skomplikowane, ale jak już będziecie w Hiszpanii to zobaczycie o co mi chodzi.

Mam nadzieję, że trochę ułatwiłam Wam poznanie realiów jazdy po Hiszpanii. Zdaję sobie sprawę, że pewnie wielu rzeczy nie ujęłam, bo akurat wyleciały mi z głowy. Tutaj jest pole do popisu dla Was. Może macie jakieś doświadczenia w kwestii jazdy samochodem po Hiszpanii? Może macie jakieś anegdoty? Może macie jakieś pytania? Piszcie w komentarzu lub wyślijcie email na ole.hiszpania@gmail.com .

Na koniec żarcik (a że jestem blondynką to będzie o blondynce i oczywiście o samochodzie :))

Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego:
- Spod samochodu cieknie taka gęsta, czarna ciecz.
- To olej.
- OK, to oleję.
 The Koniec :)




Komentarze